Rajd Faraonów – Rafał Sonik mistrzem świata!

Za nami już emocje związane z XIII Rajdem Faraonów - Rally Pharaons w Egipcie. Była to ostatnia w tym sezonie eliminacja Mistrzostw Świata – Pucharu Świata FIM w rajdach długodystansowych.

 Rajd Faraonów – Rafał Sonik mistrzem świata!!
 

Za nami już emocje związane z XIII Rajdem Faraonów - Rally Pharaons w Egipcie. Była to ostatnia w tym sezonie eliminacja Mistrzostw Świata – Pucharu Świata FIM w rajdach długodystansowych. Na starcie stanęło 76 motocyklistów i quadowców – na metę dojechało szczęśliwie 53, w tym jedynie 5 z 11 zawodników na quadach. Quadowy Puchar Świata i tytuł mistrza świata w tej kategorii po raz pierwszy w historii powędruje w ręce Polaka - jadącego quadem Yamaha Raptor Rafała Sonika.

Przez ostatnie sześć dni Rajd Faraonów dostarczył nam emocji i wrażeń na miarę Dakaru. Wiele awarii i aż 15 przebitych opon, to swoisty rekord. Na mecie pierwszego etapu Rafał był szóstym quadowcem. Po drodze wymieniał całkowicie zepsute sprzęgło, co kosztowało go bardzo cenne kilkadziesiąt minut. Drugi etap Polak zakończył czwarty, mimo że przez 250 km jechał z przebitą oponą. Tuż za nim na mecie znalazł się Dima Pavlov i Alzarouni Atif Ahmad i Rafał. Etap trzeci – zdecydowana poprawa zarówno nastrojów, jak i stanu technicznego sprzętu. Rafał zaczął nadrabiać starty. Był to pierwszy od początku rajdu etap szczęśliwy dla polskiego kierowcy. Dojechał na metę na drugiej pozycji wśród quadów i na 21. w klasyfikacji łącznej z motocyklami.

Klątwa Faraona – tak zaczęliśmy już głośno mówić po czwartym etapie. Mimo kolejnych niepowodzeń technicznych i kolejnych przebitych opon, polski quadowiec zakończył etap na drugim miejscu za Patronellim i przed Dimą Pavlovem. „Od tankowania zauważyłem bardzo dziwne zjawisko. Mianowicie quad się nie chciał rozpędzać do prędkości powyżej 115 km na godzinę. Byłem tym faktem bardzo zaniepokojony, ale myślałem sobie, że jest tak wielki opór toczenia. Na tankowaniu ze zdumieniem stwierdziłem, że mam dwa kapcie z tyłu. Obydwa koła były bez powietrza. Niesamowite, nigdy nie spodziewałem się, że mogę mieć przebite dwa koła na raz. One musiały się przebić jednocześnie, gdyż jedno przebite natychmiast bym poczuł.”

Pech nie opuszczał Rafała, ale udało mu się nadrobić straty i w klasyfikacji ogólnej awansował na drugie miejsce w kategorii quadów. Prowadził nadal Marcos Patronelli, który od samego początku rajdu nadał bardzo szybkie tempo.

Podczas kolejnego etapu Rafał miał kolejne awarie oraz groźną wywrotkę, podczas której uszkodził bark. Mimo tych wręcz niemożliwych przeciwności losu Sonik dojechał do mety drugi, zachowując pozycję wicelidera tuż za Argentyńczykiem. Ostatni, szósty etap Rajdu Faraonów, podsumowujący całoroczny cykl Mistrzostw Świata - Pucharu Świata, należał do Rafała Sonika. Dojechał na metę jako pierwszy wyprzedzając swojego rywala Marcos Patronelli o całe 11 minut. W klasyfikacji generalnej znalazł się finalnie na drugim miejscu.

"Było bardzo ciężko. Dziękuję Wam wszystkim, że byliście razem ze mną. Ten puchar również należy do Was. Gdyby nie kibice, przyjaciele, cały team i rodzina nie dokonałbym tego. Dziękuję.”